Dzwon wrócił do Stargardu. Wyszczerbiony i bez serca, ale niezwykle cenny
Dzwon stanie się częścią wystawy w Bastei. Można go podziwiać od najbliższej niedzieli.
Ilość wyświetleń: 1046
Zabytkowy, pochodzący z 18. wieku, dzwon znalazł swoje stałe miejsce w Bastei. Po latach wrócił do Stargardu.
„Dawać znaczy uczyć odwzajemniania” - to projekt MAH w Stargardzie, który jest realizowany wspólnie z Fundację PGE. Wsparła ona finansowo muzeum, dzięki czemu do Stargardu sprowadzono zabytkowy dzwon. Jest nieco wyszczerbiony i nie ma serca, ale nie będzie ono dorabiane.
-Dzwon pochodzi z 1735 r. i należał do związanego ze Stargardem zamożnego Wilhelma Vossa, nadwornego urzędnika skarbowego króla pruskiego Fryderyka Wilhelma - informuje Marcin Majewski, dyrektor Muzeum Archeologiczno - Historycznego w Stargardzie. - Został odlany z brązu, a jego twórcą był szczeciński ludwisarz Johann Heinrich Scheel. Voss był zamożnym człowiekiem, miał m.in. kamienicę, grunty poza murami miasta i bogato wyposażoną bibliotekę.
Voss prowadził fundację, a dzwon miał zawisnąć w pobliżu Bramy Wałowej nad Małą Iną i przy drodze na Strachocin. Tam zlecił założyć przytułek dla ubogich mieszczan i mieszczanek. Dzwon upamiętniał fundatora przytułku.
Muzeum nie chce zdradzać ile kosztował dzwon. Dziś na konferencji prasowej poinformowano, że po negocjacjach kupiono go od osoby prywatnej, mieszkańca zachodniej części Polski.
- Ten instrument, bo dzwon jest przecież instrumentem jest dla nas bardzo ważnym z historycznego punktu widzenia nabytkiem - komentuje dyrekcja muzeum.
Zakup wsparła Fundacja PGE.
- Chcemy pokazać, że zależy nam nie tylko na zyskach - komentuje Ryszard Wasiłek, wiceprezes Grupy PGE. - Ale też mój przykład pamięci o mieście, w którym mieszkałem i pracowałem.
Zakupiony dzwon będzie prezentowany na wystawie stałej „Stargard – miejsce z historią. Stargard od czasów późnego średniowiecza do lat 20. XX wieku” w Bastei. Można go podziwiać już od najbliższej niedzieli.
- Dzwon trafił do zbiorów MAH w ramach projektu „Dawać znaczy uczyć odwzajemniania”, realizowanego wspólnie z Fundacją PGE - mówi Jolanta Aniszewska, zastępca dyrektora stargardzkiego muzeum.
Za miesiąc stargardzkie muzeum ma się pochwalić kolejnym, cennym nabytkiem.
Nie wystarczy tych co są i na walają od bladego świtu
od ciemnego rana . Nikt nie wie ? że DZWONY DZWONIŁY
NA RÓŻNEGO RODZAJU KATAKLIZMY , NAJAZDY I Tragiczne WYDARZENIA i nie zakłócały snu po nocce,
to było w odległych czasach .
Teraz dzwonią za składkami i tacami . Ale jak to mawiają wieszcze
Z,, NIEWOLNIKA NIGDY NIE BĘDZIE katolika ''''